Astoria przepuściła przez nos wielką szansę. Spektakularne zawody Sherron Dorsey-Walker

Polski Cukier Pszczółka Begin potrzebował dogrywki, by wygrać z Eneą Abramczyk Astoria. Bydgoszczanie postawili trudne warunki i okazali się równorzędnym rywalem. Ostatecznie gospodarze wygrali 101:97, a Sherron Dorsey-Walker zdobyła 33 punkty.

Dawid Siemieniecki

Michael Smith i Sherron Dorsey-Walker

PAP / Wojtek Jargiło / Na zdjęciu Michael Smith i Sherron Dorsey-Walker

Przez cztery kwarty gospodarze toczyli zaciekłą walkę z rywalami z Bydgoszczy. Trzeba przyznać, że dość nieoczekiwanie, bo choć podopieczni Artura Gronka nie mają jeszcze podstawowego rozgrywającego, to wydaje się, że w tej chwili ma jeszcze większy potencjał. Jeśli chodzi o zespół Startu, to Sherron Dorsey-Walker i Cleveland Melvin rozegrali świetne mecze.

Z drugiej strony dobrze zaczął Eddy Polanco. Nieco gorszy był rozgrywający Mike Smith, ale z biegiem czasu Amerykanin radził sobie coraz lepiej i odważniej. Bydgoska drużyna spisała się bardzo dobrze głównie w drugiej kwarcie, w której dobrze zaprezentował się Nathan Cayo, który przebywał z drużyną tylko tydzień. Trzecia część była jeszcze raz, co zapowiadało wiele emocji do końca.

W czwartej kwarcie gospodarze mieli downside w postaci czwartego przewinienia, które trafiło na konto Klavs Cavars. Trener nie zdjął go jednak z parkietu, chcąc wykorzystać jego szanse pod koszem. Na nieco ponad trzy minuty przed końcem doszło do remisu – po 78, co zapowiadało bardzo ciekawe zakończenie. Wtedy Smith wziął na siebie ciężar gry, jeśli chodzi o gości.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewspsport: Andrejczyk na wakacjach. Wybrała niezwykły kierunek

Rozgrywający oddał niezwykle ważny, szalony rzut zza łuku, który – na minutę i 16 sekund przed końcem – wyprowadził jego zespół na prowadzenie 83:80. Natychmiast jednak Kregor Hermet odpowiedział podobnie. Potem punkty zdobył Nick Muszyński, ale po chwili znów był remis – po punktach Dorsey-Walker.

Ostatnia akcja w czwartym kwartale należała jednak do Astorii. Smith utknął w koszu, ale jego rzut okazał się niecelny i dlatego do wyłonienia zwycięzcy – pierwszego w sezonie 2022/23 potrzebna była dogrywka.

W dogrywce bydgoszczanom wyraźnie zabrakło sił. Po trójce Dorsey-Walkera i chwilę później wolnych zwyczajach Melvina było 94:85. Gra drużyny Marka Popiołka bardzo się rozpadła – dosłownie nic do niej nie przylgnęło. Krótsza ławka była też znana o sobie. Artur Gronek w dłuższym fragmencie wykorzystał dziewięciu zawodników, a jego punkt vis-a-vis wyznaczyło ośmiu zawodników.

Polski Cukier Pszczółka Begin Lublin – Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz 101:97 (26:22, 20:24, 15:17, 24:22, d. 16:12)

Begin: Sherron Dorsey-Walker 33, Cleveland Melvin 25, Klavs Cavars 10, Kregor Hermet 10, Mateusz Dziemba 8, Michał Krasuski 5, Bartłomiej Pelczar 5, Roman Szymański 3, Kacper Młynarski 2, Sebastian Walda 0.

Astoria: Mike Smith 26, Eddy Polanco 21, Ben Simons 15, Aleksander Lewandowski 12, Nick Muszyński 12, Nathan Cayo 11, Michał Kołodziej 0, Igor Wadowski 0.

Przeczytaj także:
Szaleństwo nowicjusza. Legii nie udało się “zatuszować”
Nie było końca. Pachniało niespodzianką na początku sezonu w PLK >>

Pomóż nam ulepszyć WP SportoweFakty. Odpowiedz na dwa krótkie pytania.

Czy Polski Cukier Pszczółka Begin Lublin zdobędzie w tym sezonie awans do fazy play-off?

zagłosuj jeśli chcesz zobaczyć wyniki

zgłoś błąd

WP SportoweFakty

Leave a Comment

A note to our visitors

This website has updated its privacy policy in compliance with changes to European Union data protection law, for all members globally. We’ve also updated our Privacy Policy to give you more information about your rights and responsibilities with respect to your privacy and personal information. Please read this to review the updates about which cookies we use and what information we collect on our site. By continuing to use this site, you are agreeing to our updated privacy policy.