Ferrari zagrozi FIA pozwem?! Robi się gorąco w F1

Ferrari kategorycznie nie zgadza się na zmianę zasad F1 w sezonie 2023. Włoska drużyna jest gotowa na otwartą wojnę z FIA i nie wyklucza nawet procesu sądowego z federacją.

Łukasz Kuczera

Carlos Sainz za kierownicą Ferrari

Materiały prasowe / Ferrari / Na zdjęciu: Carlos Sainz za kierownicą Ferrari

Padok Formuły 1 żyje z możliwą zmianą zasad, którą FIA chce przeforsować ze względów bezpieczeństwa. Jednak zdecydowana większość zespołów uważa, że w ten sposób federacja wyciąga pomocną dłoń w kierunku Mercedes, który może wrócić do wygrywania F1 w sezonie 2023. Sześć zespołów sprzeciwia się modyfikacji przepisów technicznychale wkrótce mogą zyskać więcej sojuszników.

Chodzi o skaczące samochody, co jest fenomenem obecnym w F1 od sezonu 2022. Narzekają na nie przede wszystkim kierowcy Mercedesów, którzy twierdzą, że są niebezpieczne dla ich zdrowia i życia. Aby nieco poprawić sytuację, FIA wprowadziła dyrektywę techniczną, która wejdzie w życie podczas GP Belgii w sierpniu. Wymusza to na zespołach m.in. podniesienie zawieszenia. Jest to jednak rozwiązanie krótkoterminowe.

FIA może zmienić regulamin bez zgody zespołów F1 w kwestiach bezpieczeństwa. Jednak Ferrari nie zamierza ułatwiać życia federacji i chce zablokować ten ruch. – Nie ma powodu, aby wszystko klasyfikować jako downside bezpieczeństwa. Większość zespołów od dawna ma skakanie pod kontrolą. Ponadto w Belgii wejdą w życie nowe limity, aby to zmniejszyć, powiedział Mattia Binotto dla Auto Motor und Sport.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsportu: tak bawili się reprezentanci Polski

– Jeżeli samochody spełniają wymagania nowej dyrektywy technicznej, są bezpieczne. Jeśli z kolei nie ma argumentów dotyczących bezpieczeństwa, to wszelkie zmiany należy głosować w trybie normalnym – dodał szef Ferrari.

W normalnym trybie zmiana regulaminu wymaga 28 głosów „za”. Podczas Komisji F1 FIA i Formuła 1 mają po 10 głosów. Każda drużyna ma jeden głos. Według “Autosportu” sześć zespołów nie chce słyszeć o zmianie regulaminu na sezon 2023. Są to Purple Bull Racing, Ferrari, Alpha Tauri, Alfa Romeo, Williams i Haas.

Według „AMuS” Ferrari jest gotowe nawet walczyć w sądzie o zablokowanie zmian, które pomogłyby Mercedesowi. “FIA nie musi udowadniać zespołom, że jest downside z bezpieczeństwem. Gdyby jednak sprawa trafiła do sądu lub trybunału, federacja musiałaby udowodnić, że bezpieczeństwo kierowców jest zagrożone” – napisał niemiecki serwis. .

Co jest naturalne Mercedes wspiera pozycję FIA i twierdzi, że odbicie samochodów doprowadziło do kilku wypadków w sezonie 2022, co spowodowało konieczność zmian w przepisach. Podobny pogląd ma McLaren, który na co dzień korzysta z silników niemieckiego producenta, co niewątpliwie wpływa na jego opinię w całej sytuacji.

Przeczytaj także:
Skandal F1. Czy zmienią regulamin dla Mercedesa?
W ten sposób Ferrari pokonało Purple Bulla. Znaczące słowa Charlesa Leclerca

Oglądaj wyścigi Formuły 1 w WP Pilot

Czy Ferrari będzie w stanie zablokować zmiany w zasadach F1?

zagłosuj jeśli chcesz zobaczyć wyniki

zgłoś błąd

WP SportoweFakty

Leave a Comment

A note to our visitors

This website has updated its privacy policy in compliance with changes to European Union data protection law, for all members globally. We’ve also updated our Privacy Policy to give you more information about your rights and responsibilities with respect to your privacy and personal information. Please read this to review the updates about which cookies we use and what information we collect on our site. By continuing to use this site, you are agreeing to our updated privacy policy.