Książki na lato: które warto czytać w wakacje?

„Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych”, Qing Li, średnia ocena w lubimyczytaj.pl: 7,4/10

Czy słyszałeś kiedyś określenie „Shinrin-yoku”? Oznacza „leśną kąpiel”, która z kolei jest niczym innym jak wycieczką do lasu, a czy lato nie jest najlepszym czasem na taką wyprawę? Szczególnie w upalne dni, kiedy wśród drzew można znaleźć chłód. Spacer ten może przybierać różne formy – od przyglądania się leśnym skarbom, przez spacery boso po trawie w większym ogrodzie, aż po wyjście do najbliższego parku.

Autor „Sztuki Łaźni Leśnych” jest lekarzem, ekspertem medycyny leśnej, która od wielu lat stanowi jeden z filarów kultury japońskiej, podkreślając wagę odnawiania więzi człowieka z naturą. Qing Li udowadnia, że ​​obcowanie z drzewami, a nawet roślinami, które mamy w domu czy w biurze (Li pisze w książce co dokładnie) czy wdychanie olejków eterycznych o określonych zapachach może pomóc zredukować stres, pobudzić układ odpornościowy, zwiększyć energię. Lato to idealny czas, aby wykorzystać w praktyce wiedzę zdobytą podczas lektury tej książki.

Jak napisała użytkowniczka Marzena:

Przedstawiono coś, co powinno być dla nas oczywiste, czyli spacery po lesie [jest w tej książce – przyp. red.] w bardziej naukowy sposób. Poza tym bardzo podoba mi się samo wydanie, czyli faktura stron i zdjęcia w książce. Jeśli ktoś potrzebował dowodów i motywacji, po co chodzić po lasach (i nie tylko) i zbliżyć się do natury, ta publikacja da odpowiedź.

„Sto dni bez słońca”, Wit Szostak, średnia ocena w lubimyczytan.pl: 7,0 / 10

Wit Szostak jest pisarzem mającym na swoim koncie wiele różnych dzieł. W swojej najnowszej publikacji „Szczelinami” narrator jest kobietą-poetką, w „Oberkach na koniec świata” autor przywołuje pamięć wiejskich muzykantów, a w „Sto dni bez słońca” skutecznie bawi, choć jego bohater – Lesław Srebroń, zapewne niejeden czytelnik i niejeden czytelnik będzie zirytowany nie raz, ich los też może zasmucić. Srebroń wyrusza na podbój świata nauki na Finnegany – wyspie, której nawet nie ma na mapach, ale ma własną uczelnię i zdecydowanie wybitnych członków i kadrę akademicką. Drogowskazem w pracy Srebronia jest postać polskiej fantazji Filipa Włócznika, którego nauczanie jest skrajnie skrajne.

„Sto dni bez słońca” to książka, która dostarcza osobie oddanej jej lekturze wielu pozytywnych emocji – idealna do czytania satyry w wolnym czasie.

Jak napisał użytkownik Dorwas, „Sto dni bez słońca” to:

Napisana, jak zwykle dla tego autora, piękną literacką polszczyzną opowieść naukowca o odwiedzaniu gościnnych występów na zagranicznej uczelni, a więcej o tym, że megalomania i narcyzm nieuchronnie prowadzą do śmieszności. Doskonały.

„# Upał”, Michał Olszewski, średnia ocen w lubimyczyczyt.pl: 6,2/10

Michał Olszewski napisał książkę (nie tylko) o upałach, którą warto przeczytać w czasie wakacji – opowiada o tym, do czego prowadzi życie w niekończącym się pośpiechu. Głównym bohaterem tej małej powieści jest 40-letni Fej (z Facebooka, bo całym sercem kocha media społecznościowe). Mężczyzna pracuje w serwisie „Sizzling Metropolis”, a odkąd fala upałów przechodzi przez Kraków, w którym mieszka, stara się zwiększyć liczbę odwiedzających portal wykorzystując ten motyw. Bo to jest jego zadanie – jak kreski na termometrze, słupki ze statystykami mają w jego pracy cały czas unosić się w górę. Fej nigdy nie rezygnuje – nieustannie sprawdza najnowsze wiadomości, które traci jego rodzina. Rzadko widuje swoje dzieci, zdradza żonę z kochankiem, nie odbiera sumiennie telefonów matki. Wkrótce jednak, w najokrutniejszy ze sposobów, Fej odkryje, że nie może kontrolować wszystkiego.

Jak pisał krótko użytkownik WiktorW:

Świetna, bardzo dynamiczna powieść o tragicznych konsekwencjach cyfryzacji naszego społeczeństwa. Polecam.

„Włosi”, John Hooper, średnia ocena w lubimyczyczyt.pl: 6,7/10

Lato sprzyja czytaniu książek osadzonych w pięknych okolicznościach przyrody. Akcja powieści relaksacyjnych bardzo często rozgrywa się we Włoszech – w Toskanii, Rzymie czy na południu kraju. John Hooper, brytyjski dziennikarz, który mieszkał m.in. na Cyprze i w Hiszpanii, we Włoszech, od 15 lat dzwoni do niej do domu. Jego książka to reportaż, więc będzie to świetna lektura świąteczna dla tych, którzy chcieliby przeczytać nie tylko ciepłe powieści o Włoszech. Autor, patrząc na Włochów oczami outsidera, który od dawna poznaje ich obyczaje i kulturę, pisze o nich z sympatią, ale nie bezkrytycznie. Jego publikacja to także spora porcja ciekawostek o Włoszech: jaki jest stosunek Włochów do Kościoła katolickiego? Chociaż szanują Papieża, czy żyją zgodnie z jego naukami? Dlaczego nazywają wieszak kilkunastoma słowami i nie znajdują definicji kaca? Jak to możliwe, że ten naród stworzył podwaliny kultury europejskiej, ale także mafii? To tylko niektóre z pytań, na które Hooper odpowiada w swojej publikacji.

Jak napisał użytkownik damiano_leggere:

Zdecydowanie polecam tę książkę wszystkim zainteresowanym poznaniem Włoch od środka – w kontekście moralnym, historycznym i kulturowym. John Hooper, jako znakomity i dość krytyczny obserwator otaczającej apenińskiej rzeczywistości, przedstawia nam włoskie społeczeństwo nie tylko przez pryzmat niezwykłych miejsc czy wyśmienitej kuchni. Autor nie skupia się tylko na zaletach Włochów, a wręcz przeciwnie – nie szczędzi im żadnej krytyki.

„Zachowaj spokój”, Harlan Coben, średnia ocena w serwisie lubimyczyczyt.pl: 7,3 / 10

Dla wielu czytelników jedną z najlepszych opcji letniego relaksu jest czytanie kryminału. Takich na rynku jest sporo, w tym ten, którego seryjna adaptacja okazała się hitem w Polsce i innych krajach Europy. Mowa o „Zachowaj spokój”, opowieści o amerykańskim (iw serialu – polskim) małżeństwie, którego syn Adam pewnego dnia znika. Jego zniknięcie jest tym bardziej niepokojące, że następuje po śmierci najlepszego przyjaciela chłopca. Rodzice Adama, widząc wcześniej, że chłopak zaczął się zamykać w sobie, zainstalowali na jego telefonie program szpiegowski, który pozwalał mu śledzić każdy jego krok, każdy wysłany e-mail i SMS-y. Podczas poszukiwań przeczytali wiadomość wysłaną do niego: „To już dawno skończone. Po prostu bądź cicho, a wszystko będzie dobrze. W kolejnych dniach, jak to często bywa w przypadku Cobena, ujawniają się skomplikowane powiązania między poszczególnymi postaciami, a fabuła staje się coraz bardziej zagmatwana. Użytkownik Aga Zaczytana napisała, że:

Harlan Coben jest mistrzem w łączeniu w całość wielu pozornie nieistotnych wydarzeń. Również w tym przypadku nie udało mi się w pełni przewidzieć rozwiązania, ponieważ nie wiedziałem, na której postaci skupić swoją uwagę. Czytam niesamowicie szybko. Historia tak mnie zafascynowała, że ​​pochłonęłam książkę praktycznie od razu. I to jest zdecydowanie najlepsza rekomendacja!

„Czerwona Ziemia”, Marcin Meller, średnia ocena w lubimyczyarcie.pl: 7,4/10

Marcin Meller znany jest nie tylko jako dziennikarz telewizyjny, ale także m.in. współautor – wraz z żoną Anną Dziewit-Meller – książek o Gruzji czy felietonista, którego teksty znalazły się w zbiorze „Sprzedawca arbuzów”. Czerwona Ziemia jest debiutem Marcina Mellera jako pisarza thrillera. Książka opowiada o Wiktorze i Marcinie Tilszer – ojcu i synu, którzy poświęcają się podróżowaniu i poznawaniu odległych z polskiego punktu widzenia regionów świata. W 1996 roku Wiktor przemierzył Afrykę wzdłuż i wszerz, która była dla niego najpiękniejszą, ale i najbardziej ryzykowną przygodą w jego życiu. W 2020 roku Marcin idzie w jego ślady – dociera do Ugandy, ale nie konkretnie do Gulu, gdzie jego ojciec ledwo uciekł z życiem przed laty. Wiktor postanawia zrezygnować z dziennikarskiego śledztwa, nad którym pracuje i odnaleźć syna. Okazuje się jednak, że nie jest to takie proste, bo kolejne tropy prowadzą donikąd, będą też konsekwencje decyzji podjętych przez Wiktora lata wcześniej. Ale czy ojcowska miłość doprowadzi go do rozwiązania zagadki zniknięcia syna? „Czerwona ziemia” to wciągająca opowieść, która dostarczy swoim czytelnikom wielu emocji (nie tylko) w letnie wieczory.

Jak napisała Ewelina w oficjalnej recenzji:

Marcin Meller stworzył powieść, w której piękno Afryki kontrastuje z okrucieństwem wojen toczących się na jej terenie, łączy przeszłość z teraźniejszością, splata wątki moralne z sensacyjną przygodą. Budząca podziw i uznanie determinacja ojca w poszukiwaniu zaginionego syna. Próba odkupienia win przeszłości i zbudowania trwałej relacji. Młodzieńcza, niespełniona miłość, z którą trzeba się zmierzyć niespodziewanie, po latach, w dramatycznych okolicznościach. W tle polskie dziennikarstwo śledcze i wielki skandal polityczny. Wszystko to przedstawione jest w przystępny sposób i okraszone nielicznymi odniesieniami do klasyki literatury.

„Trzej panowie w łódce (nie licząc psa)”, Jerome Okay. Jerome, średnia ocena w lubimyczyczyt.pl: 7,1/10

Powieść brytyjskiego Jerome’a ​​Okay. Jerome’a ​​często pojawia się na liście „książek, które sprawią, że się uśmiechniesz” lub „tych, które wyciskają z ciebie łzy śmiechu”. Moim zdaniem nie jest to zaskakujące, bo jest to publikacja pełna humoru i (auto) ironii, świetna do czytania, zwłaszcza latem. Na koniec opowiada o wyprawie łodzią autora i dwóch jego przyjaciół (oraz psa) po Tamizie. Podróż nie kończy się tak, jak chcieliby tego panowie, a komicznym sytuacjom (a raczej ich komiksowym opisom) towarzyszą anegdoty przywoływane przez podróżników, opowiadane z angielskim humorem. Jerome Okay. Jerome w pierwszych miesiącach po ukazaniu się książki był bardzo krytykowany, brytyjscy krytycy oskarżali go o prezentowanie w niej „amerykańskiego humoru”, a on sam później twierdził, że „w ciągu pierwszych dwudziestu lat swojej kariery był najbardziej krytykował pisarza w całej Anglii.” Z czasem jednak jego twórczość zaczęła być doceniana, dziś jest to klasyczna lektura dla tych, którzy cenią sobie ludzką umiejętność śmiania się z siebie.

Jak napisał użytkownik Marton, „Trzech mężczyzn na łodzi (nie licząc psa)” to:

Absolutny klasyk, opowieść, w której nie liczy się żadna akcja ani jej bohaterowie, ale to, co ma do powiedzenia autor, kolorowym, pięknym językiem, który tworzy zdania na kartach powieści, wywołując śmiech i liczne wesołe skojarzenia.

Polecam miłośnikom pięknego języka jako materiału, z którego autor zrobił zgrabną powieść, a także miłośnikom brytyjskiego humoru.

„Błysk. Od końca Grenlandii”, Ilona Wiśniewska, średnia ocena w lubimyczyczyt.pl: 6,9/10

Oczywiście latem nie trzeba czytać tylko książek, które rozgrywają się na plaży, nad morzem, czy są uzależniającą kryminałem. Niektórzy ludzie nie chcą niczego więcej, jak tylko ochłodzić się w upalne dni. I w tym pomoże reportaż „Migot” Ilony Wiśniewskiej. Najnowsza książka mieszkającego w Norwegii autora opowiada o najbardziej na północ wysuniętym krańcu Grenlandii – osadach Qaanaaq i Siorapaluk. Reporter i fotograf jeździł w te miejsca, nawiązywał relacje z mieszkającymi w nich Inuguitami, co nie było łatwe. Na samym początku książki możemy przeczytać trzy cytaty wyrażające, niestety wynikający z doświadczenia, lęk mieszkańców tych małych miasteczek, tej części wyspy, że ich słowa i zwyczaje zostaną błędnie zinterpretowane przez przybyszów. Ci, którzy przychodzą na chwilę i myślą, że wiedzą o wiele więcej i lepiej o tym, jak powinni żyć Inuguici. Ilona Wiśniewska przyjmuje jednak postawę cierpliwego i życzliwego obserwatora, co z czasem zostaje zaakceptowane przez wielu mieszkańców osad północnej Grenlandii. Ba! W Qaanaaq i Siorapaluk organizuje nawet obchody Święta Niepodległości Polski!

„Glimmer” nie jest lekturą łatwą – czytasz tę książkę bardzo dobrze, ale niewątpliwie opowiada ona o sprawach trudnych. To książka dla tych, którzy lubią literaturę faktu i chcą (latem i nie tylko) dowiedzieć się jak najwięcej o ludziach żyjących w najzimniejszych częściach świata.

Użytkownik ewa13 napisał, że:

Autorka naprawdę skupia się na uważnej obserwacji i ciekawości, nie ocenia ani nie porównuje. Pokazuje nam, jak łatwo jest się zjednoczyć i jak trudno zaakceptować różnorodność.

Jakie publikacje dodałbyś do swojej letniej i wakacyjnej listy książek? Czekam na Wasze sugestie w komentarzach!

Leave a Comment

A note to our visitors

This website has updated its privacy policy in compliance with changes to European Union data protection law, for all members globally. We’ve also updated our Privacy Policy to give you more information about your rights and responsibilities with respect to your privacy and personal information. Please read this to review the updates about which cookies we use and what information we collect on our site. By continuing to use this site, you are agreeing to our updated privacy policy.