Marcin Siemaszko: Trener znalazł dla nas „klucz”

Pierwsze mecze ze Skrą i Lechią były w twoim występie całkiem udane. Jednak po czterech rundach Juvenia nadal nie ma wygranej…

Niestety jest to częściowo spowodowane plagą kontuzji zespołu. Chłopaki leczą się na spotkania, które są dla nas najważniejsze. Widzę tu pewne pozytywy, bo nasi zmienniki wyprzedzają i zaprocentuje to dobrą ławką w kolejnych meczach. A to jest bardzo potrzebne w rugby. A przede wszystkim, moim zdaniem, mimo wyników w drużynie jest postęp.

Otóż ​​ze składu wypadły m.in. Artur Fursenko i Peter Diergaardt. Co z nimi?

Sytuacja z Arturem jest niepewna, czeka na rezonans, bo ma problemy z barkiem. Nie było z nami naszego wzmocnienia Piotra z Namibii, który był naszą mocną stroną w meczach ze Skrą i Lechią. Trener oszczędził mu trochę nauki przed meczami z Arką i Posnanią.

Mimo czterech porażek na początku sezonu wydajesz się bardzo spokojny. Jak rozumiem, w szatni Juvenii nie ma nerwowości?

Tak, każdy jest gotowy na długofalową współpracę z trenerem. Nowy trener nie jest w stanie zdziałać cudów w 5-6 tygodni. Musi poznać zespół, zobaczyć nasze braki, co nam się nie sprawdza. Mam wrażenie, że znalazł do nas „klucz”, bo każdy zawodnik czuje, że dzięki współpracy z nim idzie do przodu.

Przeczytaj także: Cicha bohaterka reprezentacji Polski

Co zmienił trener Aaron Painter?

Jeśli chodzi o rozgrywkę, jak typowy Nowozelandczyk, chce ją przyspieszyć. Mówi, że jesteśmy bardzo dobrze przygotowani fizycznie i warunkowo, ale musimy lepiej wykorzystać nasze umiejętności na boisku. Staramy się stworzyć do tego warunki podczas treningów. Przede wszystkim podstawą dla niego jest stworzenie zespołu. Dopiero wtedy chce dodawać kolejne elementy, powodując postępy w kolejnych meczach.

W meczu z Grasp Pharm Rugby Łódź obserwowaliśmy dość specyficzny występ rzutu karnego, z ustawieniem „ściany”, przez którą biegał jeden z zawodników. To była wielka niespodzianka dla fanów. I dla Ciebie?

Szczerze mówiąc, byliśmy też trochę zaskoczeni tą zabawą. Niektórzy z chłopaków nie wierzyli, że to się uda, ale i tak trzeba zaufać trenerowi i to, co dla nas przygotował, zaowocowało przyłożeniem.

Pracowałeś już z kilkoma trenerami, czym Painter różni się od nich?

Przede wszystkim otwartość, także na graczy. I inna mentalność, typowa dla południowców, ludzi z Nowej Zelandii czy RPA. Wychowali się w kulturze rugby. Poza tym mają inne podejście do treningu, ale także do życia, niż w naszym kraju. Przede wszystkim skupiają się na zespole, a niekoniecznie na indywidualności. Dlatego trener wprowadził między innymi grille po piątkowym treningu, aby nas zjednoczyć.

Po tych czterech porażkach na początek, jaki jest cel Juvenii w tym sezonie?

Nasz cel jest obecnie piąty. To jest stanowisko, które chcielibyśmy zająć. A poza tym zabierz punkty czołówce Ekstraligi, zaskocz ich czymś, bo moim zdaniem z zespołem, który mamy, możemy to zrobić. Przykładem jest mecz ze Skrą, który nas zaskoczył i musieli mocno uderzyć, aby zdobyć nasze punkty.

Leave a Comment

A note to our visitors

This website has updated its privacy policy in compliance with changes to European Union data protection law, for all members globally. We’ve also updated our Privacy Policy to give you more information about your rights and responsibilities with respect to your privacy and personal information. Please read this to review the updates about which cookies we use and what information we collect on our site. By continuing to use this site, you are agreeing to our updated privacy policy.