Mistrzowie Polski wciąż są traktowani gorzej niż inni. „Jesteśmy na marginesie”

Polacy od lat dominowali w rzucie młotem, ale wciąż nie mają szans na zaistnienie w najbardziej prestiżowych rozgrywkach Diamentowej Ligi iz zazdrością patrzą na zarobki innych sportowców. Przed nami kolejna odsłona walki o „równe prawa” w rzucie młotem.

Mateusz Puka

Wojciech Nowicki i Paweł Fajdek

PAP / Adam Warżawa / Na zdjęciu Wojciech Nowicki i Paweł Fajdek

W sporcie światowym chyba nie ma konkurencji bardziej zdominowanej przez Polaków niż lekkoatletyczny rzut młotem. W całej historii mistrzostw świata nasi reprezentanci zdobyli w tych zawodach aż 19 medali (w tym 10 złotych). Tym bardziej może być boleśnie, że ta rywalizacja jest wciąż lekceważona przez międzynarodowe władze.

Polacy zdobywają medale seryjnie, a światowe władze lekkiej atletyki nadal traktują tę rywalizację jako zawody drugiej kategorii. Teraz nasi aktywiści wzięli sprawy w swoje ręce i robią wszystko, aby rzut młotem znalazł się w kręgu elity.

W sobotę na Stadionie Śląskim w Chorzowie odbędzie się kolejny Memoriał Kamili Skolimowskiej, który będzie jednocześnie pierwszym spotkaniem Diamentowej Ligi w Polsce. Jedną z największych atrakcji będzie rywalizacja Pawła Fajdka i Wojciecha Nowickiego w rzucie młotem. Zazwyczaj nie rozgrywa się tych zawodów w cyklu elitarnym, ale tym razem Polacy zadbali o to, by nasze młoty były traktowane tak samo jak inni sportowcy.

ZOBACZ WIDEO: Messi ciężko pracuje na początku sezonu, a żona?! Te zdjęcia to ewenement

Rzut młotem będzie w sobotę konkursem „pokazowym”, co jest kolejnym krokiem do włączenia go do grona podstawowych. Ten rok może okazać się przełomowy dla młotów, którzy wcześniej mieli okazję rywalizować w Diamentowej Lidze w Oslo i Paryżu. Oczywiście również jako dyscyplina towarzysząca głównym zmaganiom.

Polscy zawodnicy liczą na włączenie rzutu młotem do obowiązkowych rozgrywek, bo każdy begin w Diamentowej Lidze wiąże się z dużą pensją i sporym prestiżem.

– Niestety rzut młotem nigdy nie był w Diamentowej Lidze i nadal nie możemy mówić o żadnym przełomie. Mamy konkursy pokazowe, a na Stadionie Śląskim w końcu będziemy traktowani na takim samym poziomie finansowym. W tym roku pokazaliśmy, że w Diamentowej Lidze można zorganizować rzut młotem i można się nim cieszyć. Co będzie dalej, nie wiadomo – przyznaje pięciokrotny mistrz świata Paweł Fajdek.

Istnieje kilka powodów dyskryminowania rzutu młotem, a najważniejszymi są względy logistyczne. Zawody w rzucaniu młotami trwają zwykle około godziny iw tym czasie należy wyłączyć z użytkowania całą murawę. To duży drawback dla spotkania, które od początku jego istnienia skupiało się na dynamice zawodów i zmienności konkurencji. Ponadto niektórzy organizatorzy nie zgadzają się na te zawody z obawy przed uszkodzeniem boiska. Fajdek ma jednak na to gotowe rozwiązanie.

– Tak się składa, że ​​organizatorzy bez problemu zorganizują zawody w rzucie młotem na uboczu mistrzostw USA czy innych imprez. Zapewniam, że żaden gracz nie będzie się z tym czuł źle. Były Mistrzostwa Europy w Zurychu i tam też można zrobić takie zawody. Mamy już Paryż, Oslo, Chorzów i wystarczy dodać jeden konkurs w Afryce i szósty finał. W końcu chodzi o równość w rywalizacji na najwyższym poziomie. Od piętnastu lat jesteśmy na marginesie – podsumowuje Fajdek, który od lat lobbuje za lepszym traktowaniem swojej dyscypliny.

Czytaj więcej:
Złote dziecko lekkoatletyki przyjedzie do Polski
Polacy wciąż w grze o mistrzostwo świata

zgłoś błąd

WP SportoweFakty

Leave a Comment

A note to our visitors

This website has updated its privacy policy in compliance with changes to European Union data protection law, for all members globally. We’ve also updated our Privacy Policy to give you more information about your rights and responsibilities with respect to your privacy and personal information. Please read this to review the updates about which cookies we use and what information we collect on our site. By continuing to use this site, you are agreeing to our updated privacy policy.