Muzyk, poliglota i egzegetarianin. Nieznane twarze Rogera Federera

Federer to człowiek o szerokich horyzontach. Nigdy nie zamykał się wyłącznie na swoją branżę, ale szukał też ciekawych zagadnień poza nią. Jednym z jego zainteresowań są języki. Federer zna sześciu z nich, z których cztery biegle. Swobodnie komunikuje się w języku angielskim, niemieckim, francuskim i szwajcarskim niemieckim. Nieco gorzej jest z Włochami i Szwedami.

Kilka lat temu tenisista przyznał, że jego śmiech różni się w zależności od tego, w jakim języku słyszy dowcip. Nie przyszło to łatwo, ale było warto. Staram się czerpać przyjemność z nauki. Poznawanie siebie poprzez różne języki jest dość interesujące – powiedział Federer. Co ciekawe, Szwajcar nigdy nie zaczął uczyć się hiszpańskiego – ojczystego języka jego największego tenisowego rywala, Rafaela Nadala.

Języki to nie wszystko. Federer świetnie radzi sobie też z… fortepianem. – Kiedy byłam młodsza, rodzice zachęcali mnie do gry na pianinie. Tenis był moją głową, więc gra na instrumencie zawsze była trochę bardziej skomplikowana, ale daje mi dużo frajdy. Czuję, że nadal go mam. Potrzebuję trochę treningu i czasu, bo chciałbym kiedyś zrobić dla żony niespodziankę i zagrać jej piosenkę – tłumaczył sportowiec podczas kręcenia reklamy dla UNIQLO, podczas której siedział przy pianinie. Kiedy się skupi, zagra Bacha. Lubi muzykę klasyczną, choć na co dzień słucha zupełnie innych dźwięków – uwielbia AC/DC.

XVII-wieczny mistrz i XX-wieczny hardrock – brzmi jak mieszanka wybuchowa. Ale Federer lubi łączyć sprzeczności i testować nowe rozwiązania. Na przykład był wegetarianinem do 16 roku życia. Powód był dość prozaiczny. – Kiedy jesteś juniorem, nie zawsze znajdziesz na talerzu najlepsze mięso. Wolałem więc grzecznie odmówić – tłumaczył po latach tenisista. Wszystko się zmieniło, gdy Federer pojechał z reprezentacją narodową na Puchar Davisa. – Usiedliśmy w restauracji i zamówiliśmy ryż z sałatką. Marc Rosset myślał, że żartuję. Powiedział mi “to jest steki, nie można tu jeść zieleniny!” Zamówił dziesięć małych porcji różnego rodzaju mięsa. Pięć z nich bardzo mi się spodobało i od tego czasu postanowiłem nie być wegetarianinem. Kilka lat później moja żona Mirka nauczyła mnie jeść ryby – powiedział Szwajcar.

Federer lubi też jeść mniej zdrowe rzeczy. – Uwielbiam lody, czekoladę. To jest moja dieta. Lubię takie smakołyki i nie czuję się z tym źle. Mogę je jeść i jednocześnie dobrze grać w tenisa – przekonywał w jednym z wywiadów. Supergwiazda w Genewie niedługo opuści scenę. Ma już wstępne plany na życie po życiu, ale wszyscy wiedzą, że się zmienią. Federer nie lubi nudy i przez kilkadziesiąt lat nie będzie chciał tego robić. Na razie będzie cieszył się czasem z żoną i czwórką dzieci. Następnie pomóż krajowej federacji tenisa. Co się później stanie? Niebo jest granicą …

Jakub Żelepień, Interia

Leave a Comment

A note to our visitors

This website has updated its privacy policy in compliance with changes to European Union data protection law, for all members globally. We’ve also updated our Privacy Policy to give you more information about your rights and responsibilities with respect to your privacy and personal information. Please read this to review the updates about which cookies we use and what information we collect on our site. By continuing to use this site, you are agreeing to our updated privacy policy.