Nagrody wyższe niż Rolland Garros, a e-sport dopiero się zaczyna

Nagrody wyższe niż Rolland Garros, a e-sport dopiero się zaczyna
fot. ziiinvn / / Shutterstock

Pula nagród na największych turniejach e-sportowych jest wyższa niż środki wypłacane tenisistom uczestniczącym np. w Rolland Garros. Profesjonalne granie w gry komputerowe kładzie coraz większy nacisk na profesjonalizację, a to może oznaczać jeszcze większy potencjał marketingowy i jeszcze więcej pieniędzy.

Całkowita pula nagród The Worldwide, corocznych Mistrzostw Świata Dota 2 w 2021 roku, wyniosła 40 milionów dolarów. Sami zwycięzcy otrzymali mniej niż połowę tej kwoty, czyli 18 mln dolarów, co przełożyło się na blisko 3,6 mln dolarów na jedną osobę z zespołu. Dla porównania, zwycięzcy turnieju tenisowego Rolland Garros, jednego z najbardziej znanych w tej dziedzinie sportu, zdobyli po 2,2 miliona euro w 2022 roku, kiedy pula nagród wróciła do poziomów sprzed pandemii.

Oczywiście na pełne zarobki sportowców, niezależnie od pola, mają wpływ nie tylko nagrody w poszczególnych turniejach. W sportach zespołowych, a większość gier e-sportowych jest taka, umowy z klubami są kluczowe. Ponadto wyniki każdego konkurenta wpływają na rozpoznawalność jego nazwiska, które staje się marką. A to znowu przekłada się na potencjał marketingowy i dalsze działania. Nie sposób jednak nie zauważyć, że w e-sporcie pieniądze rosną i dorównują tradycyjnym dyscyplinom. A to dopiero początek.

Ile sportu jest w e-sporcie?

Dla widza z zewnątrz e-sportowcy nie różnią się od osób grających amatorsko na swoim sprzęcie w wolnym czasie. Jednak osiągnięcie najwyższego poziomu wiąże się nie tylko z ciągłym treningiem przy komputerze, ale także dbaniem o kondycję fizyczną. Utrzymanie pełnego skupienia po kilku godzinach siedzenia przed ekranem i ciągłej rywalizacji wymaga trenowania odpowiednich partii mięśni, aby Twoje ciało nie zawiodło w odpowiednim momencie.

Choć połączenie e-sportu ze sportem jest charakterystyczne dla najlepszych do tej pory, taką zmianę na lepsze w ostatnich latach zauważył Stanisław Stokłosa, niegdyś zawodowy gracz w grze „Counter Strike”, obecnie współwłaściciel agencja Fabryka eSporttu.

Inflacja pożera Twoje oszczędności.  Sprawdź, jak je chronić

Pobierz e-booka za darmo lub kup za 20 zł.
Masz pytanie? pisz dalej [email protected]

– Uważam, że ten sport to wciąż za mało. Chociaż sam byłem graczem, to było jeszcze mniej, bo mój dzień wyglądał tak, że po przebudzeniu grałem kilka godzin, przed pójściem spać movie lub serial i tak dalej przez cały czas. Teraz najlepsi zawodnicy są bardziej świadomi i korzystają z usług trenerów personalnych. Identical organizacje narzucają im maksymalny restrict 8 godzin dziennie i zalecają dni wolne, aby mogli odpocząć. Zmieniło się również podejście do diety. Kiedyś w turniejach królowały batony energetyczne i proteinowe, teraz coraz częściej można znaleźć banany i bidony. Zdecydowanie idziemy w dobrym kierunku, ale przed nami jeszcze dużo pracy – tłumaczy Stanisław Stokłosa w rozmowie z Bankier.pl.

Kariera profesjonalnego sportowca e-sportowego trwa do około 30. urodzin. Jej początek nie ma sztywnych ram, bo gracze, którzy właśnie ukończyli szesnaście lat, wychodzą na światową klasę. W porównaniu z innymi sportami, e-sportowy czynnik przejścia na emeryturę nie wynika z tego, że jego ciało sygnalizuje, że jest już zbyt trudne. W przeszłości były to głównie niskie płace, które poza najwyższym światowym poziomem nie wystarczały na zaspokojenie rosnących z wiekiem potrzeb. Teraz jednak najczęściej jest to brak czasu w porównaniu z nastolatkami, które potrafią trenować, czyli grać na komputerze przez cały dzień, a dojrzali gracze muszą poświęcać czas na inne obowiązki, np. rodzinę.

– W przeciwieństwie do np. koszykówki w e-sporcie nie ma przeciwwskazań, aby trzynastolatek grał na równi z trzydziestolatkiem. W koszykówce lub innych sportach byłaby to przepaść fizyczna. W grach trzynastolatkowie często mają przewagę, ponieważ mają więcej czasu na grę – zauważa nasz rozmówca.

Najlepsi zarabiają miliony. A przeciętny?

Najpopularniejszą grą wśród graczy i widzów jest „League of Legends”. Mówiąc najprościej, można ją zaklasyfikować, podobnie jak „Dota 2”, jako gry typu battle royale, których rozgrywka opiera się na doborze odpowiedniej postaci, z unikalnymi umiejętnościami, oraz grę zespołową, w której najchętniej potrafią aby wyeliminować przeciwnika, wygraj. Inne tytuły, które przyciągają miliony graczy, to „FIFA” – symulator piłki nożnej lub „Counter Strike”, strzelanka. Popularność poszczególnych tytułów jest kluczowa, bo choć większość z nich jest dostępna w sieci za darmo, gry profesjonalne muszą przyciągać widzów.

Według portalu esportsearnings.com, który prezentuje dane o zarobkach sportowców esportowych, zawodowi gracze grający w „Dota 2” zarabiają najwięcej. Zdominowali 50 najlepiej opłacanych graczy.

Checklist otwiera Duńczyk Johan Sundstein, który według portalu zarobił na grani ponad 7 milionów dolarów. Następny na liście Finn, Jesse Vainikka, ma na swoim koncie prawie 6,5 miliona dolarów. Z pozostałych pięćdziesięciu najlepiej opłacanych graczy, każdy z ponad milionem dolarów, tylko sześciu nie gra w Dota 2. Ich dyscypliny to „Fortnite” lub „Counter Strike”.

– Na podstawie informacji o wygranych nagrodach można by przypuszczać, że w “Dota 2” najwięcej zarabiają gracze, ale to głównie za sprawą ogromnej puli nagród corocznego turnieju “The Worldwide”, który notabene , opiera się na modelu finansowania społecznościowego. To dzięki temu turniejowi gracze, którzy w nim wysoko wzniosą się od razu stają się milionerami. Nie oddaje to jednak w pełni tego, jak wyglądają zarobki profesjonalnych graczy, ponieważ w grach takich jak League of Legends nagrody mają znikomy charakter, a głównym elementem wynagrodzenia graczy są ich pensje, wypłacane przez organizacje, które osiągają miliony dolarów rocznie – wyjaśnia Stanisław Stokłosa.

Organizacje są odpowiednikami klubów sportowych w branży esportowej. Skupiają graczy, tworzą drużyny i przygotowują graczy do udziału w największych turniejach. W swojej strukturze stawiają również na poszukiwanie młodych talentów i stoją za całą komercjalizacją karier. Gracz podpisuje z nimi umowę, zazwyczaj roczną, zawierającą nie tylko pensję podstawową, ale różne zmienne dotyczące wyników osiąganych w rankingach czy turniejach, czy też procent, jaki organizacja otrzyma w przypadku wygrania turnieju lub konkretnej reklamy kontrakty.

– To naprawdę bardzo indywidualne. Zazwyczaj zarobki w Polsce dla najlepszych kształtują się na poziomie kilku tysięcy złotych miesięcznie, chociaż jest ich niewiele. Organizacje w Polsce średnio płacą od pięciu do siedmiu tysięcy złotych. Zdarza się, że zawodnicy dostają bazę niższą od minimal krajowego, choć dotyczy to głównie zawodników rozpoczynających karierę. Na szczególnie dobre zarobki mogą liczyć gracze w Chinach czy Stanach Zjednoczonych, gdzie średnie zarobki wynoszą około 400 000 dolarów rocznie. Jednak podobnie jak w piłce nożnej, aby polscy zawodnicy zarobili dużo pieniędzy, muszą wyjeżdżać do lig zagranicznych – tłumaczy nasz ekspert.

Jak zainwestować w dobrą grę?

Wybór odpowiedniej gry – a nawet e-sportu – do rozwoju kariery zawodowej jest trudny. Istnieją tytuły, które istnieją na rynku od wielu lat, m.in. wspomniane „League of Legends”, „Counter Strike”, „Fortnite”, które są bezpieczne finansowo, bo mają wielu fanów, ale trudno się do nich włamać, bo lista topowych graczy jest długa.

Ponownie, obstawianie mniej znanego tytułu, który dopiero wchodzi na rynek, jest bardzo niepewne. Niektórzy ludzie mogą zainwestować w nią swój czas, aby podszkolić swoje umiejętności, a gra okaże się fiaskiem finansowym, nie przyciągnie fanów i ostatecznie zostanie wyłączona.

Nie ma diagramu wskazującego, w którą grę należy grać. Są gry, które od lat przyciągają nowych graczy, takie jak „League of Legends” czy „Counter Strike”. Oczywiście w tych grach również udaje się pojawiać nowym graczom, ale jest to zdecydowanie trudniejsze niż w nowej grze, której wszyscy się uczą. Przykładem jest „Valorant”, który powstał dwa lata temu i przyciągnął wielu graczy z innych strzelanek, w tym „Counter Strike”. Niektórzy z tych graczy przeskoczyli, na przykład, z dwudziestego zespołu w CS do zespołu z pierwszej trójki w Valorant. Jednak taka zmiana nie zawsze się udaje. Podobna migracja miała miejsce z „Overwatch”, który przyciągnął graczy z innych gier, nie osiągnął takiego sukcesu, jak oczekiwano, więc gracze mieli pecha – mówi Stanisław Stokłosa.

Źródło:

Leave a Comment

A note to our visitors

This website has updated its privacy policy in compliance with changes to European Union data protection law, for all members globally. We’ve also updated our Privacy Policy to give you more information about your rights and responsibilities with respect to your privacy and personal information. Please read this to review the updates about which cookies we use and what information we collect on our site. By continuing to use this site, you are agreeing to our updated privacy policy.