Olimpiada bez dna – Sport WP SportoweFakty

Brand za ponad 100 tys. zł ma zostać ulepszone, a co drugi pracownik firmy odpowiedzialnej za organizację wydarzenia jest managerem. Do rozpoczęcia Igrzysk Europejskich w Krakowie pozostało dziewięć miesięcy.

Dariusz Faroń

Na zdjęciu od lewej: Witold Kozłowski, Jacek Majchrowski, Marcin Nowak, Andrzej Kraśnicki i Spyros Capralos

Newspix / Piotr Kucza / Na zdjęciu od lewej: Witold Kozłowski, Jacek Majchrowski, Marcin Nowak, Andrzej Kraśnicki i Spyros Capralos

Tekst: Dariusz Faron, Paweł Figurski

Największa impreza sportowa w Polsce od czasu Euro 2012 odbędzie się od 21 czerwca do 2 lipca 2023 roku. Kraków był jedynym oficjalnym kandydatem do jej organizacji. Marcin Nowak, prezes firmy European Olympics, pytamy: po co nam wydarzenie, którego nikt inny nie chciał?
Odpowiada z uśmiechem, że jeśli tak napiszemy, spotkamy się w sądzie. Przekonuje, że byli inni chętni, ale gospodarze takiego wydarzenia są wybierani podczas rozmów kuluarowych.

– Marzę, żeby część dzieciaków zaraziła się sportem podczas Igrzysk Europejskich. Nie muszą zostać mistrzami tylko po to, by spróbować. Kocham sport i tak to widzę. Można by napisać piękny tekst, że Igrzyska Europejskie byłyby miłym, wymownym i romantycznym wydarzeniem, które promowałoby ideę sportu wśród młodych ludzi, którzy tego potrzebują, ale nie zrobisz tego, bo będzie się słabo sprzedawać – uśmiecha się Nowak .

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsportu: accomplice Miliki błyszczał w Paryżu

Koszty rosną

– Czy 400 milionów to dużo na blisko 30 dyscyplin sportowych w randze mistrzostw Europy i kwalifikacji do igrzysk olimpijskich w Paryżu? Gdzie w tym roku jest sama siatkówka (organizacja MŚ, purple.) Kosztuje ponad 100 mln zł? – On pyta.

Jednocześnie przyznaje, że dużym problemem są czynniki zewnętrzne, takie jak pandemia, wojna na Ukrainie i inflacja. Firma już teraz zakłada, że ​​planowane 400 mln zł może nie wystarczyć. Organizacja ma pochłonąć w sumie około miliarda złotych, bo są też wydatki na inwestycje w Krakowie (o tym później) i opłata licencyjna za zorganizowanie imprezy.

– Nie śpimy, staramy się o sponsorów i, co cieszy, zainteresowanie udziałem w naszym projekcie jest duże. Gdyby budżet wzrósł znacznie powyżej 15 proc., musielibyśmy szukać dodatkowego źródła finansowania Igrzysk – mówi Nowak, narzekając na firmy oferujące swoje usługi.

– Używają i będą próbowali wykorzystać sytuację. To bardzo niesprawiedliwe. Wiąże się to z dość krótkim terminem realizacji inwestycji oraz, co ważniejsze, sporymi wahaniami cen. Mamy jednak specjalistów w swoich dziedzinach, którzy doskonale znają rynek i obowiązujące ceny. Żałuję, że przy okazji imprezy sportowej rozmawiamy o pieniądzach i inwestycjach nie do końca związanych ze sportem. Nawet gdybyśmy mieli organizować gry za darmo, znajdziemy kogoś, kto będzie narzekał – dodaje.

Pytany o to, jakie spółki Skarbu Państwa wniosą wkład do organizacji, nie podaje nazw. Mówi o „rozmowach bieżących” i „wstępnym zainteresowaniu”.

„Mówią, że dostajesz pensa”

W organizacji Igrzysk nie brakuje kontrowersji.

Podczas czerwcowej sesji rady miasta spółka European Video games w 2023 r. ogłosiła, że ​​zatrudnia 80 osób, w tym 12 dyrektorów. – Kopara upada, jak mówią młodzi ludzie – nie krył zaskoczenia Michał Starobrat z Nowoczesnej Krakowa.

Jednak ten numer jest nieaktualny. Firma zatrudnia już okay. 3 tys. 120 osób. Połowa z nich (!) zajmuje kierownicze stanowiska – to dyrektorzy i menedżerowie.

– Dyrektorów uważam za kierowników jednostek, ale przyznaję, że jest bardzo dużo pracowników w randze menedżera. Mają duże doświadczenie, organizowali największe imprezy, stąd stanowiska kierownicze. Nazewnictwo może budzić wątpliwości, ale są to stanowiska jednoosobowe. Nie obejmuje to żadnych przystawek. Chciałbym podkreślić, że mówimy o menedżerach z najwyższej półki, którzy są naprawdę specjalistami w swoich dziedzinach – wyjaśnia Marcin Nowak.

Docelowo zatrudnienie w firmie ma znaleźć nawet 300 osób. Zyski? – Górna poprzeczka dla reżyserów to okay. 12 tys. web. Nie wszyscy mają takie pensje. Ludzie przychodzą do nas na wywiady i mówią: pewnie dostajesz garść pieniędzy, więc ja też tego chcę. Nic bardziej mylnego, proponujemy trzy, cztery, pięć tysięcy. Nie jest łatwo „wyciągnąć” człowieka, który gdzieś pracuje na etacie. Nasza oferta nie jest wtedy zbyt atrakcyjna, co rozumiem i szanuję. Muszę jednak z satysfakcją przyznać, że magia projektu spełnia swoje zadanie i znajdujemy fantastycznych ludzi – mówi Nowak.

Brand za ponad 100 000 zł do poprawy

Kontrowersyjne jest również brand imprezy: płomień, którego sercem są wieże kościoła Mariackiego.

– To kolejna klamra procesu organizacyjnego, droga do przygotowanej imprezy sportowej, w której udział wezmą mieszkańcy Małopolski, Polacy i kibice z całej Europy – powiedział, któremu brand spodobało się Witold Kozłowski, Marszałek Województwa Małopolskiego. Klamra jednak okazała się wadliwa, bo logotyp, który trafił do 107 tys. zł, ulegnie… zmianie.

Dowiedzieliśmy się, że brand nie będzie poprawiane przez jego autora, czyli firmę Advertstudio. Nie będzie też nowej konkurencji. Logotyp zostanie zmieniony przez pracowników firmy. Jest to możliwe, bo za ponad 100 tysięcy złotych Igrzyska Europejskie 2023 wykupiły pełne prawa do symbolu imprezy.

„Nowe przyjęcie”

Jest wielu krytyków Igrzysk. Narzeka m.in. wyjechał. Jeszcze przed wojną działacze zwracali uwagę, że na pilniejsze potrzeby można przeznaczyć miliony złotych.

– Rozczarują się osoby, które Igrzyska Europejskie widzą jako sposób na ożywienie lokalnej gospodarki w Krakowie po pandemii. To niszowa impreza, która nie wzbudza zainteresowania nawet najbardziej zagorzałych fanów sportu. Zaletą jest to, że nie ma potrzeby budowania nowych, często powiększonych obiektów sportowych. Koszty organizacji wyniosą jednak co najmniej kilkaset milionów złotych. W obecnej sytuacji gospodarczej moglibyśmy wydać te pieniądze znacznie bardziej odpowiedzialnie – mówi Tomasz Leśniak, działacz Nowej Lewicy, założyciel inicjatywy Kraków Przeciw Igrzyskom.

Te argumenty odrzuca prezes firmy Igrzyska Olimpijskie 2023. – Jaki jest więc pomysł? Odwołaj spektakle teatralne, gry, zamknij kina, stadiony, teatry i zostań w domu, bo nie wiemy, co przyniesie przyszłość? W ten sposób nigdzie nie dojdziemy. Musimy żyć własnym życiem. Cóż więcej możemy pocieszyć niż wielką imprezą sportową organizowaną w naszym pięknym kraju? – on odpowiada.

Więcej pytań niż odpowiedzi

Tak więc dziewięć miesięcy przed wielkim wydarzeniem nie wiadomo dokładnie, ile to będzie kosztować i jakie przyniesie korzyści. Ale tych niewiadomych jest więcej. Firma nie ma też szacunków liczby fanów, którzy odwiedzą Małopolskę w czerwcu przyszłego roku.

– Myślę, że będą to dziesiątki tysięcy, ale nie chciałbym szacować dokładnie ile teraz. Gwarantuję, że podczas ceremonii otwarcia stadion będzie pełny. Taki jest plan – mówi Marcin Nowak. Szczegóły można poznać po uruchomieniu systemu biletowego.

A co z transmisją telewizyjną? Sygnał ma być sprzedawany do wszystkich krajów w Europie. Nie wiadomo jednak, ilu widzów zasiądzie przed telewizorami. – Zaplanowaliśmy 150 godzin transmisji na żywo. Za sprzedaż sygnału odpowiada Europejska Unia Nadawców (EBU), co gwarantuje, że sygnał wyjdzie daleko poza nasze granice, a to będzie się wiązać z wymiernym wynikiem finansowym – przekonuje Nowak.

Przetarg na producenta sygnału ma być rozstrzygnięty jesienią. Nowak twierdzi, że „zainteresowanie jest ogromne”.

Firma nie odpowiada już za stronę infrastruktury. Jest to odpowiedzialność miasta, które za 350 mln zł m.in. odnowi ulice. Aż 150 mln zł zostanie wydanych na trzy inwestycje sportowe.

– To tor kajakarstwa górskiego OSiR “Kolna”, stadion miejski Henryka Reymana oraz budowa boisk do koszykówki 3×3 przy hali 100-lecia KS Cracovia – Centrum Sportu Osób Niepełnosprawnych. – Bez tego wydarzenia Kraków nie otrzymałby tych pieniędzy i nie doszłoby do normalnego biegu wszystkich – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Krzysztof Kowal, dyrektor Zarządu Infrastruktury Sportowej w Krakowie.

Radość przyćmiewają jednak coraz wyższe koszty inwestycji i problemy z przetargami. Plan generalnego remontu stadionu. Reymana, gdzie swoje mecze rozgrywa piłkarska Wisła. Area, w którą miasto zainwestowało już ponad 600 mln zł, miała mieć nowe siedziska, a betonowa fasada miała też przestać straszyć. Na wizualizacjach błyszczały ekrany LED i szklane panele.

Po otwarciu kopert okazało się, że do części prac nie ma chętnych, a część zdecydowanie przekroczyła budżet. Miasto chciało za 35 mln zł zmodernizować system sterowania ogrzewaniem i sieć elektryczną. Mostostal Warszawa wycenił prace na 174 mln zł.

Docelowo wielkie plany remontowe mają być ograniczone do prac, które poprawią bezpieczeństwo na stadionie i zmniejszą koszty utrzymania.

Dwie klapy. Teraz ma być inaczej

Kto przyjedzie do Polski lub włączy telewizor, będzie miał okazję obejrzeć około 30 dyscyplin. To łucznictwo, lekkoatletyka, badminton, koszykówka 3×3, boks, taniec sportowy, kajakarstwo, kolarstwo górskie, bmx, szermierka, judo, pięciobój nowoczesny, rugby 7, wspinaczka sportowa, strzelectwo, tenis stołowy, taekwondo, triathlon, piłka ręczna plażowa, plaża piłkarska, karate, kickboxing, narciarstwo biegowe, letnie skoki narciarskie, padel i teqball. Lista nie jest jeszcze zamknięta, zostanie oficjalnie zaprezentowana w październiku.

Pomysłodawcą wydarzenia jest Europejski Komitet Olimpijski. Ma nawiązywać do wydarzeń na innych kontynentach – igrzysk azjatyckich, afrykańskich i panamerykańskich. Jednak dwie pierwsze edycje, w Mińsku i Baku, okazały się sportową katastrofą. Poziom był bardzo niski, a konkurencja nie wzbudziła dużego zainteresowania. Nowak zapewnia, że ​​w Polsce będzie zupełnie inaczej.

W 95 proc. zawodów rozgrywanych w Polsce będzie można zakwalifikować się do igrzysk olimpijskich w Paryżu, które zaplanowano na lato 2024 r. Dodatkowo co trzeci konkurs rozgrywany będzie w randze mistrzostw Europy.

– Gwarantuję, że przyjdzie wszystko, co najlepsze. Polska znana jest z doskonałej organizacji imprez sportowych. Sportowcy naprawdę chcą tu rywalizować. Wszystkie polskie związki sportowe, z którymi mam doskonały kontakt, wyraźnie deklarują, że jest to dla nich bardzo ważne wydarzenie. Jestem przekonany, że trzecia edycja zostanie zapamiętana jako ta, która zdynamizowała rozwój wydarzenia – podsumowuje Nowak.

Czy jego romantyczna wizja igrzysk się spełni? Na to pytanie nie ma jeszcze odpowiedzi.

Dariusz Faron, Paweł Figurski

Przeczytaj także:
Wyjątkowy gest Szewczenki wobec Lewandowskiego
UEFA wyrzuci Rosję z następnego turnieju?

Pomóż nam ulepszyć WP SportoweFakty. Odpowiedz na dwa krótkie pytania.

zgłoś błąd

WP SportoweFakty

Leave a Comment

A note to our visitors

This website has updated its privacy policy in compliance with changes to European Union data protection law, for all members globally. We’ve also updated our Privacy Policy to give you more information about your rights and responsibilities with respect to your privacy and personal information. Please read this to review the updates about which cookies we use and what information we collect on our site. By continuing to use this site, you are agreeing to our updated privacy policy.