W poszukiwaniu kulturowej alienacji. Tę podróż zapamiętam na długo

  • Na początku września Jarosław Kaczyński w jednej ze swoich wypowiedzi wspomniał o swojej podróży do Wiednia. Wyznał, że „widział rzeczy, które upewniały go, że jest w innej strefie kulturowej”
  • Wiedeń w wielu miejscach zaskakuje. To piękne miasto z bogatą ofertą kulturalną
  • Warto też odwiedzić nieoczywiste miejsca. Jednym z nich jest targ Naschmarkt, gdzie można zjeść zupę… z naleśnikami
  • W Wiedniu są też polskie akcenty. Jest takie miejsce w mieście, w którym na pewno spotka się przynajmniej kilku rodaków
  • Więcej takich tekstów można znaleźć na stronie głównej Onetu

Na początku września Jarosław Kaczyński, zapytany o stosunek swojej partii do Unii Europejskiej, odpowiedział: – Biorąc pod uwagę wszystkie sprawy razem, wydawało się, że aby istnieć i rozwijać się, musimy wejść do UE. To było po prostu realistyczne myślenie. Nikt lub prawie nikt z nas nie kwestionował tej kulturowej alienacji. Kiedy pierwszy raz byłem w Wiedniu, zobaczyłem rzeczy, które upewniły mnie, że jestem w innej strefie kulturowej, mimo że to było 33 lata temu.

Uważam, że jest to interesująca rekomendacja podróży. Podczas moich podróży z zainteresowaniem śledzę różnice kulturowe i szukam rzeczy odbiegających od tego, do czego jestem przyzwyczajony. Poszukałam więc biletów – z Krakowa do Wiednia można dojechać pociągiem, a jak udało mi się dostać najtańsze, to zapłaciłam około 120 zł za podróż w obie strony. Dzięki zniżkom w popularnej wyszukiwarce hoteli, a także kończącemu się sezonowi wakacyjnemu, również znalazłam nocleg w satysfakcjonującej cenie. I tak pojechałem na niecały tydzień do Wiednia – w poszukiwaniu kulturowej alienacji.

Po Wiedniu poruszam się metrem – pięć linii U-Bahn z Wiednia pozwala na dotarcie praktycznie do każdej części miasta. Bilet tygodniowy za 17 euro umożliwia również korzystanie z autobusów i tramwajów. Z mojego hotelu nad Dunajem mogę dość szybko dotrzeć do Pałacu Schönbrunn komunikacją miejską.

Pałac Schönbrunn – Joanna Barańska / Onet

Pałac, który powstał w XVII wieku i przekształcił się pod rządami kolejnych władców, w 1996 roku został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Znajdują się tu nie tylko przestrzenie, w których mieszkali Habsburgowie, ale także miejsca, w których spędził swój czas Napoleon dni. W pałacu znajduje się 1441 pokoi, z których 45 jest dostępnych dla zwiedzających. Obecne wnętrze podarowała panująca od 1745 roku niekoronowana cesarzowa Maria Teresa. Sześcioletni Mozart koncertował dla tej władczyni w pałacowej Sali Lustrzanej. Podobno, gdy tylko skończył grać, mały geniusz wspiął się na kolana Marii Teresy i złożył soczysty pocałunek na jej policzku.

Oranżeria w SchönbrunnOranżeria w Schönbrunn – Joanna Barańska / Onet

Do pałacu w Schönbrunn przylegają także piękne ogrody, zachwycająca oranżeria i park, w którym przechadzają się wiedeńczycy. W jej głębi na wzgórzu wzniesiono Gloriettę, a poniżej znajduje się Fontanna Neptuna.

GlorietaGlorietta – Joanna Barańska / Onet

To, co przyciąga uwagę w pałacu i jego otoczeniu, to przede wszystkim… jego piękno. Trudno nie zatrzymywać się cały czas w zachwycie. W Schönbrunn praktycznie cały dzień spędzam spacerując po kompleksie pałacowym. Cieszę się słonecznym dniem i spaceruję po labiryncie utworzonym z alejek ogrodowych (dla chętnych dostępny jest również prawdziwy labirynt z żywopłotu). Tłum odwiedzających Pałac Schönbrunn jest wielokulturowy i wielojęzyczny, ale gdy ktoś prosi innego turystę o zrobienie zdjęcia lub chce się upewnić, że obsługa idzie we właściwym kierunku, po prostu przełącza się na mieszanina językówczyli po angielsku.

Jak dotąd – nic szokującego.

W kolejnych dniach włóczę się po mieście, spełniając swoje marzenie jeszcze na studiach – w salach wykładowych słyszałem o Wiedniu malowanym jako miasto artystów i kawiarnianych pogadanek, secesyjna architektura i… pyszna kawa. Staram się jeść poza centrum, w mniej turystycznych miejscach. Zatrzymuję się na dłużej przy kamienicach, które przyciągają wzrok. Idę na targ Naschmarkt, gdzie można zjeść różne dania – zamawiam Frittatensuppe, bulion z wkładką naleśników pokrojonych w paski. Pyszne! Jem sznycel z sałatką ziemniaczaną, na deser zamawiam strudla wiedeńskiego z gałką lodów waniliowych. Piję kawę powoli, patrząc z okna na Wiedeńską Operę Narodową.

Wiedeńska Opera PaństwowaOpera Wiedeńska – Johannes Simon / Getty Photos / Getty Photos

Jasne, w Wiedniu jest mnóstwo kodów kulturowych, których nie czytam – choćby dlatego, że nie mówię po niemiecku – ale nie uważam tego za odrażające. Przeciwnie. Chcę wiedzieć jak najwięcej. Wychodzę więc na tradycyjny podczas moich podróży podbój muzeów, galerii sztuki i po prostu miejsc wartych zobaczenia.

Ale najpierw kawałek ciasta Mozarta (ciemna czekolada, pistacje, nugat śmietankowy, marcepan).

Początkowo wydawało mi się, że niecały tydzień w Wiedniu wystarczy, aby zobaczyć wszystkie miejsca z przygotowanej przed wyjazdem listy. Och, jak się myliłem! Pod koniec każdego dnia mój mózg parował od przetworzonych informacji. Ale jak mogłem nie zobaczyć obrazów Pietera Bruegla, Parmigianina czy Hieronima Boscha w Muzeum Historii Sztuki albo fryzu Gustava Klimta w Budynku Secesji? W końcu nie mogłem się powstrzymać od pójścia do Domu Mozarta – nie po wielu latach studiowania jego utworów w szkole muzycznej.

Muzeum Literatury okazało się nie lada wyzwaniem, gdyż przy eksponatach nie było angielskich opisów… Na szczęście zwiedzający, którzy nie mówią po niemiecku, otrzymują od obsługi tablety z tłumaczeniami na język angielski.

Wnętrze Kunsthistorisches Museum, WiedeńWnętrze Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu – Joanna Barańska / Onet

Jednak moje serce podbiło Muzeum Leopolda i Albertina. W pierwszym z tych miejsc znajduje się największa na świecie kolekcja dzieł Egona Schielego oraz duża kolekcja dzieł Gustava Klimta. W Albertinie zobaczyłem czasową wystawę prac Jean-Michela Basquiata – nowojorskiej legendy, przyjaciela Warhola i partnerki Madonny, którego życie zakończyło się po dość burzliwych 27 latach. Albertina stopniowo odkrywa przed zwiedzającym najpiękniejsze tajemnice. W zbiorach tej niesamowitej galerii sztuki znajduje się około 50 tys. rysunki, akwaforty, akwarele i ponad 1,5 miliona rycin. Na ścianach Albertiny można zobaczyć prace Egona Schielego, Amede Modiglianiego, Edgara Degasa, Pabla Picassa, Marca Chagalla… i wielu, wielu innych.

Dzieła sztuki można znaleźć również w przestrzeni miejskiej. Na rogu Kegelgasse i Löwengasse stoi Hundertwasserhaus, dom zaprojektowany przez Friedensreicha Hundertwassera. Jak twierdził architekt, niezwykły budynek, pełen krzywizn i charakterystycznych zdobień, jest dialogiem człowieka z naturą. Piękno domu jest… dyskusyjne, ale Hundertwasser był o tym przekonany – nie pobrał za projekt, bo uważał, że mu wystarczy, aby w danym miejscu nie powstało nic, co sam uważałby za brzydkie .

Autor tekstu w HundertwasserhausAutorka tekstu w Hundertwasserhaus – Joanna Barańska / Onet

Dziwny? Zdecydowanie. Straszny? W zależności od upodobań estetycznych.

Jeśli jednak ktoś czuje się przytłoczony Austrią i jej kulturą, może udać się w jedno miejsce, gdzie na pewno spotka chociaż jednego Polaka. Pomiędzy ścieżkami Lasu Wiedeńskiego znajduje się miejsce, w którym rozegrała się bitwa wiedeńska, znana również jako Odsiecz Wiedeńska. To tutaj w 1683 r. wojska pod dowództwem króla polskiego Jana III Sobieskiego stanęły naprzeciw armii Imperium Osmańskiego. Dziś na Kahlenbergu znajduje się Polskie Sanktuarium Narodowe oraz taras widokowy, na którym można zapamiętać zwycięstwa polskiej armii.

Widok z KahlenbergWidok z Kahlenbergu – Joanna Barańska / Onet

Czas podsumować – czy Wiedeń okazał się przerażającym miastem kulturowej alienacji? Nie. Myślę, że to raczej Billy Joel śpiewał: „Masz w sobie pasję i dumę / Kiedy w końcu zdasz sobie sprawę, że tylko głupcy są usatysfakcjonowani? / Nie przestawaj marzyć, ale nie oczekuj, że wszystkie marzenia się spełnią / Kiedy zrealizujesz że Wiedeń na Ciebie czeka?” Nie musisz się bać Wiednia.

Leave a Comment

A note to our visitors

This website has updated its privacy policy in compliance with changes to European Union data protection law, for all members globally. We’ve also updated our Privacy Policy to give you more information about your rights and responsibilities with respect to your privacy and personal information. Please read this to review the updates about which cookies we use and what information we collect on our site. By continuing to use this site, you are agreeing to our updated privacy policy.